sobota, 31 marca 2012

 Rozdział szósty ♥

Wybraliśmy najpierw dom strachów, nie byłam zbytnio przekonana co do tego ale pozostali się uparli więc nie miałam nic do gadania. Kiedy wsiedliśmy do wagonika przeszedł mnie niemiły dreszcz... - Harry, poczułeś to ?..- spytałam przerażona... - Nie, ale o co chodzi??... - Zapytał zaciekawiony ale jednakże zaniepokojony.. - A nic nic, chyba mi się po prostu wydawało. Cały czas wyskakiwały jakieś kukły, przyznam że to było straszne..w którymś momencie tak się wystraszyłam, że wrzasnęłam...- Co się stało ?..- Zapytał wystraszony Harry.. - Umm...nic, tylko się trochę wystraszyłam..Harry mnie objął co bardzo mnie zdziwiło chociaż po jego dzisiejszej akcji nic mnie już nie zdziwi. Wydawało mi się, że Harry chciał by czegoś więcej ale wydawało mi się...że to o wiele za wcześnie. 

Wysiedliśmy z wagoniku i poszliśmy w stronę budki z hot dog'ami, ja wzięłam tylko colę a oni wzięli po hot dog'u. Siedząc na ławce zauważyłam chłopaka spoglądającego na mnie, wyglądało to tak, jak by mnie podrywał. Podeszłam do śmietnika, żeby wyrzucić pusty kubeczek po coli. Tajemniczy chłopak podszedł do mnie i się przedstawił. 
- Cześć, jestem Kuba.
- No siema, wątpię, żebyśmy się znali.
- Wiem, wiem, ale jesteś ładną dziewczyną a założę się, też ze rozrywkową.
- Dziękuję to bardzo miłe, ja jestem Beata...- chyba było widać, że się zaczerwieniłam
- Miło mi cie poznać...- Powiedział chłopak z uśmiechem na twarzy
- Może chciała byś wybrać się ze mną na "London Eye"??
- Bardzo chętnie, słyszałam, że to wspaniałe miejsce..- uśmiechnęłam się.
Pogadałam z chłopakiem jeszcze z jakieś pół godziny ale widząc po minie Harry'ego nie spodobało mu się to.  Powiedziałam mu w końcu że, umówiłam się z Kubą i idę teraz na "London Eye", pocałowałam ich w policzek i odeszłam. Wiem, że to nie miło z mojej strony, ale przecież nic między nami nie ma.

Była gdzieś godzina 21.00 a ja chodziłam po parku z Kubą i rozmawiałam. Dowiedziałam się o nim bardzo wielu ciekawych rzeczy. Kiedy odprowadził mnie pod dom poprosił mnie o numer telefonu, z chęciom mu dałam. Wchodząc do domu zauważyłam Harry'ego stojącego w korytarzu. Najwidoczniej na mnie czekał. 
- Gdzieś ty była ??!!.. - Zapytał zdenerwowany
- Przecież ci mówiłam gdzie idę...! - Odpowiedziałam ściągając filetowe trampki.
- Martwiłem się o ciebie !!.. 
- Ale jak widzisz jestem cała i zdrowa.. - Odpowiedziałam z uśmiechem
- To nie jest śmieszne, ten koleś mógł ci coś zrobić, nawet go nie znasz... ! - Mówił oburzony Harry
- Harry !!!...uspokój się, natychmiast. 
- Nie nie uspokoję się..!!...
Nagle wkroczyła Gośka...
- Ej, spokój co tu się dzieje ? 
- Harry ma do mnie pretensje że spotkałam się z Kubą !
- Harry, ale to nie jest chyba twoja sprawa, między tobą a Beatą nic nie ma. - Poparła mnie Gosia, a ja jej podziękowałam. 
- Wręcz przeciwnie...- powiedział Harry i przerwał w najmniej nieodpowiednim momencie. 
- Co wręcz przeciwnie??..- Zapytałam zmieszana..
- Nic, lepiej by było gdybyś tu nie przyjechała..!! - wykrzyczał mi prosto w twarz Harry..
Oczy zalały mi się łzami, nie wiedziałam co powiedzieć. Wyszłam szybkim krokiem z domu w stronę parku a Gosia wybiegła za mną..
- Poczekaj Beata, on nie chciał
- Jak by nie chciał to by nie powiedział..Zostaw mnie w spokoju !!!!
Gosia odeszła tak jak ją prosiłam, nie miała mi za złe że podniosłam na nią głos.
Usiadłam na ławce i zaczęłam rozmyślać. - Hej, co się stało ? ..- usłyszałam męski głos. 
Podniosłam głowę, to był Kuba, usiadł koło mnie na ławce i zapytał ponownie. 
- Co się stało ??
- Nic, na prawdę. 
- Przecież widzę..- drążył temat. 
- Pokłóciłam się z przyjacielem. 
Opowiedziałam mu całą Historię, dobrze mi to zrobiło..
- Może po prostu bardzo mu na tobie zależy...
- Ale dlaczego mnie tak potraktował??..- wiesz jak się poczułam wtedy ??..
- Nie przejmuj się, chodź do Milk city. 
- Weszliśmy do lokalu i zamówiliśmy sobie shake..Porozmawiałam z Kubą  i stwierdziliśmy, że powinnam wrócić do domu. Nie bardzo mi się to uśmiechało, ale przynajmniej jak wrócę do domu to nikt nie będzie mi robił wyrzutów. Wylądowałam w domu o 02.00. Jak weszłam do domu to zauważyłam Harry'ego siedzącego w salonie. Kiedy zobaczył, że przyszłam od razu do mnie podbiegł.
- Beata..ja prze.. Przerwałam mu
- Nie mam ochoty z tobą rozmawiać.
- Ale poczekaj..!! proszę..- złapał mnie za rękę
- Zostaw mnie, wyrwałam się i pobiegłam do swojego pokoju. 
Wchodząc do Pokoju Dominiki zauważyłam że śpi w objęciach Zayna, wyglądali tak słodko, że nie chciałam ich obudzić.
Położyłam się spać, ale nie mogłam zasnąć. Słyszałam, że ktoś jest na dole. Zaniepokojona wzięłam lampkę nocną zeszłam powoli na dół. Weszłam do kuchni i zobaczyłam Louisa siedzącego przy stole. 
- Hej, po co ci ta lampka?... - Zapytał się po czym zaczął się śmiać. 
- Myślałam, że ktoś się włamał, nie śmiej się ze mnie. Podeszłam do niego po czym rozczochrałam mu włosy. 
- Co tutaj robisz ? ...- Zapytałam zaciekawiona
- Rozmyślam, o wszystkim, o tym co się do tej pory dzieje. 
- Czyżbyś myślał o Oli ?.. - uśmiechnęłam się
- Tak, zastanawiam się czy coś z tego mogło by być...- Na pewno..- odpowiedziałam
Po chwili zaczął mnie wypytywać o Harry ego, opowiedziałam mu dzisiejsze zajście. Stwierdził, że Harry'ego trochę poniosło bo na prawdę mu na mnie zależy.
Podziękowałam mu, za to, że mnie wysłuchał. Pocałowałam w policzek i wróciłam do pokoju. Otwierając drzwi zauważyłam.....

To tyle, mam nadzieję, że się podoba. Piąty rozdział nie był za fajny.. Ten jest lepszy, bynajmniej według mnie :D pozdro : *


Rozdział piąty ♥

Obudziłam się tylko dla tego, że leżał koło mnie Harry !!...- Co ty tutaj robisz?? - wrzasnęłam na cały pokój..- A nic, przyszedłem poleżeć..- powiedział Harry po czym mrugnął do mnie oczkiem...- widzę przecież..- odpowiedziałam z oburzoną miną. A co miałam zrobić skoro Harry leżał koło mnie w samych bokserkach ?.. Zabrałam ciuchy i uciekłam do łazienki się ubrać. Posiedziałam tam chwilę, musiałam przemyśleć to co się stało... - Długo będziesz tam jeszcze siedzieć ?.. - Szepnął Harry, po czym zaczął się śmiać...- Nie, jeszcze chwilkę.. Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć, może powinnam z nim szczerze porozmawiać. ?..

Po wyjściu z toalety postanowiłam pójść na zakupy, spożywcze oczywiście chociaż nie wiadomo co wpadnie mi w oko. - Dobra ja idę do sklepu...- stwierdziłam oczekując na odpowiedź Harry'ego...- Poczekaj to ja pójdę z tobą..- Nie trzeba..- burknęłam zamykając za sobą drzwi wejściowe. Idąc przez miasto widywałam zakochane pary, myślałam sobie jak to jest ale...NIE BEATA NIE MYŚL O TYM TERAZ..Powiedziałam na głos a przechodnie dziwnie się na mnie patrzyli. Kiedy weszłam do wąskiej uliczki zobaczyłam..Louis'a i Olę.. zdziwiona podeszłam do niech..- Co wy tu robicie ?..- rzekłam lekko zmieszana.. - Yyy..spacerujemy..- Powiedział Louis po czym podrapał się w kark.. - No widzę przecież, czy ja o czymś nie wiem ?.. - Nie wszytko jest w jak najlepszym porządku..- powiedziała z szerokim uśmiechem Ola...- Dobra to ja was zostawiam zakochańce..hehe Odwróciłam się na pięcie i odeszłam..Kiedy weszłam do sklepu zobaczyłam w odbiciu od futryny znajomą twarz. To był Harry...Udawałam, że go nie widzę..on cały czas mnie śledził??..Dlaczego?..- pomyślałam. "Niechcący"  na niego wpadłam i powiedziałam..- Przepraszam Harry..^^.. - Oo, skąd wiedziałaś, że to ja ?..- Widziałam twoje odbicie..- powiedziałam po czym się do niego słodko uśmiechnęłam...On oczywiście odpowiedział tym samym. Dalej chodziliśmy po mieście i rozmawialiśmy, ale nie poruszaliśmy tego tematu jak to Harry znalazł się w moim łóżku, aż w końcu... - Jesteś zła na mnie??..- powiedział Harry ze spuszczoną głową...- Nie nie jestem, tylko po prostu bardzo mnie zaskoczyłeś ^^.. - Ahaa.. nie wiem co mnie naszło.. - stwierdził Harry, po czym podniósł wzrok na mnie..Ja pocałowałam go w policzek i powiedziałam że nic się nie stało. Po powrocie do domu zabraliśmy się za obiad, wszyscy zeszli na dół i się przywitali. Za obiad zabrali się Zayn, Dominika i Liam. A reszta usiadła w salonie włącznie ze mną. Włączyliśmy jakiś film, ale był strasznie nuudny. Wyłączyliśmy i zaczęliśmy rozmawiać o tym co będziemy dzisiaj robić.

- Może wesołe miasteczko ??..- Zapytał Niall poruszając śmiesznie brwiami ^^
- Czemu nie ?...- Stwierdziłam patrząc na resztę towarzystwa.
- No dobra..- Powiedziała Iza po czym pobiegła do kuchni zapytać się Zayna, Dominiki i Liama.
- Więc idziemy do wesołego miasteczka.!!!...- krzyknął szczęśliwy Niall, zupełnie jak małe dziecko. 
Okazało się, zę oni nie chcą iśc więc poszłam Ja, Harry, Ola i Louis. 

Obiad był pyszny, po obiedzie pobiegłam na górę przebrać się w jakieś ciuchy, wybrałam to :






Poprawiłam makijaż i zrobiłam sobie koczka w stylu :